|

"Elvis na żywo"
Elvis na scenie to najczęściej
opisywany, wspominany przez wielu etap w karierze tego niezwykłego
artysty.
Począwszy od lat pięćdziesiątych, gdy doprowadzał do histerii nastolatki
ciasno gromadzące się pod platformą na ciężarówce, która zastępowała
scenę. Przez historyczne programy telewizyjne aż do lat
siedemdziesiątych lat, gdy w morderczym tempie przemierzał Stany
Zjednoczone Ameryki ze swym fenomenalnym show.
Na temat występów Presleya na estradzie powstały już dziesiątki filmów i
książek. Niestety powstała i ta, nasza polska, rodzima publikacja, za
którą należy się tylko…wstydzić
1) „Koncerty były jednym
wielkim pasmem sukcesów. A jednak, kiedy ogląda się filmy je
dokumentujące: „That’s The Way It Is” (1970) i „Elvis On Tour” (1972),
można dostrzec pewne symptomy przyszłego upadku Króla. Jest trochę
nieobecny, jakby nie zdawał sobie sprawy, co się z nim dzieje, gdzie
jest, co robi”
Czy aby na pewno oglądaliśmy te same filmy?
2) „Aloha From Hawai” („Pozdrowienia z Hawajów”) to ostatni wielki
wyczyn Elvisa, chociaż już z wyraźnymi oznakami upadku. Król jest dużo
grubszy, jeszcze bardziej nieobecny na estradzie, uważni wielbiciele
widzą cierpienie na jego twarzy (jest już w separacji z Priscillą)
Chyba nie jestem aż tak uważnym obserwatorem jak Pani Maria, bo tych
szczegółów, pomimo iż koncert znam na pamięć jakoś do tej pory nie
zauważyłem.
Płyty z zapisem tego koncertu chyba też przesłuchałem „po łebkach” albo
mam jakieś złe wydanie, bo u mnie kończy się ono utworem „Can’t Help
Falling In Love” natomiast według pani redaktor:
3) „…kończy swój godzinny występ „Amerykańską Trylogią”.
Dalej czytamy o takich rewelacjach jak pobyty Elvisa w szpitalu czy
próbach handlowania przez laborantów próbkami moczu i krwi piosenkarza.
Na koniec pozostawiam sobie zdanie po przeczytaniu, którego zadałem
sobie pytanie:, kim jest Fan? Skoro Pani Maria Szabłowska uważa się za
Fankę Elvisa Presleya, to nasuwa się pytanie. Czy dotychczasowe
publikacjePanie redaktor w jakikolwiek sposób potwierdzą owo
stwierdzenie?
Odpowiedzcie sobie sami…
4) „Czy narkotyki pomagały mu utrzymać jaką taką formę? Wszystkie
wiarygodne źródła wskazują na to, że tak. Niektórzy biografowie
twierdzą, że zażywał narkotyki w takich ilościach, że w porównaniu z nim
Keith Richards i Jimi Hendrix są niewinnymi harcerzykami”
Na całe szczęście tekst Pani Szabłowskiej kończy to, co złe w dziesiątym
tomie, który jako całość jest najlepiej dopracowaną częścią z całej
dotychczasowej kolekcji.
Drugi artykuł to historia BMW 507 przedstawiona przez Antoniego,
Piekuta. Na koniec tekstu dostajemy ciekawą opowieść o tym jak samochód
trafił w ręce, Elvisa i jak w szybkim tempie przeszedł do innych.
Dołączona płyta to po raz pierwszy w historii tej kolekcji od początku
do samego końca album tematyczny, w większości oparty na koncercie Aloha
From Hawaii. Otwiera go słynna odyseja kosmiczna a kończy słynne „Are
You Lonesome Tonight?” wersja ze śmiechem z 1969 roku.
Za tydzień przedostatnia część kolekcji. Może to i lepiej, bo Polacy nie
będą mieli więcej okazji do czytania takich bzdur jak w dzisiejszym
tomie. Niestety muszą jeszcze przejść przez tom zatytułowany „Upadek
Króla”…
Mariusz Ogiegło OFC EP Raised On Rock
Powrót |