"Narodziny Gwiazdy"

 

Tom drugi "elvisowej" kolekcji został wydany! Na nieco ponad dwadzieścia pięknych kolorowych stron złożył się zbiór legend na temat legendarnego piosenkarza (tak najkrócej...)

A od początku...
Pani Maria Szabłowska w swoim krótkim tekście opisuje bardzo skromne początki słynnego króla rock'n'rolla. Skrajna bieda w Tupelo, kilka ciekawych historii z okresu dzieciństwa piosenkarza (przyznam się szczerze, że choć wiele książek przeczytałem o tych faktach dowiedziałem się po raz pierwszy - za co wielki szacunek dla Pani Marii).
Pierwszą część artykułu czyta się z wypiekami na twarzy-a to rzadkość w polskim dziennikarstwie jeżeli chodzi o Elvisa Presleya...













                         
  1. That's All Right
  2. That's When Your Heartaches Begin
  3. Blue Moon Of Kentucky
  4. Tomorrow Night
  5. Baby Let's Play House
  6. Any Way You Want Me (That's How I Will Be)
  7. I Forgot To Remember To Forget
  8. I Want You, I Need You, I Love You
  9. Just Because
10. I'll Never Let You Go (Little Darlin')
11. I Was The One
12. Too Much
13. When My Blue Moon Turns To Gold Again
14. I'm Counting On You
15. Milkcow Blues Boogie
16. I'm Left, You're Right, She's Gone
17. My Baby Left Me

Niestety, druga część tekstu jest już...słaba. Elvis przekracza progi SUN Records a tam zaczyna się legenda, której Pani Szabłowska nie chciała już sprawdzić i obalić w swoim tekście...a szkoda. Mowa o historii utworu "My Happiness", który rzekomo Presley nagrywa na urodziny swojej matki. A wystarczyło doczytać, że Gladys Presley urodziła się pod koniec kwietnia a pierwsza wizyta Elvisa w SUN Records miała miejsce latem 1953...! Mało tego wystarczyło sięgnąć po materiały z koncertów na których sam Elvis mówi, że wszedł do Studia SUN "bo byłem ciekaw jak brzmi mój głos"...
Dalsze losy króla rock'n'rolla w wytwórni SUN autorka tekstu zawarła w ....I tu UWAGA! W pięciu zdaniach, które pozwolę sobie zacytować:

"Wszystko zaczęło się od czterech dolarów latem 1953 roku. Sam Phillips powtarzał, że jeśli usłyszy białego śpiewającego jak czarny, nagra go i zarobi miliony. No i znalazł takiego człowieka. Ale Sam Phillips nie zarobił milionów. Do końca życia nie odpowiedział jednak na pytanie dlaczego sprzedał Elvisa".

[...]

Nieco więcej na szczęście o tym okresie mówi zamieszczone kalendarium. Niestety w całości oparte na książce-biblii polskich fanów autorstwa Leszka C.Strzeszewskiego. Niestety w temacie nagrań studyjnych i okresu SUN Records mocno nieaktualnej. Od czasów jej wydania (1986 rok) pojawiło się wiele nowych faktów a podane w kalendarium tytuły piosenek rzekomo nagranych przez Elvisa dziś zostały zweryfikowane i opisane przez naocznych świadków i uczestników tamtych sesji jako "nieistniejące".
Czy tego też nie dało się ustalić przygotowując jedną z największych w Polsce kolekcji poświęconych życiu i karierze Elvisa Presleya?

Antoni Piekut i opowieść o Cadillacu Eldorado - bez zarzutu. Ciekawie i z polotem.
Jan Chojnacki zapędził się w historię utworów "That's All Right" i "I Forgot To Remember Forget" i w zasadzie nie można zarzucić mu żadnych merytorycznych błędów choć znawcy tematu pewnie zauważyli w tekście informację o tym, że podobno Elvis nagrał "That's All Right" za pierwszym podejściem (a oficjalnie wiadomo, że było ich kilkanaście. Mało tego-współpracujące przy wydaniu kolekcji Sony/BMG zrealizowało kilka alternatywnych podejść do tego utworu. Ale to takie moje "sesjonograficzne zboczenie").

Na koniec płyta. Po wczorajszej mocno dyskusyjnej trackliście dzisiejsza jest bez zarzutu. "Narodziny gwiazdy" w książce przekładają się na pierwsze utwory Presleya w SUN i kilka piosenek nagranych podczas pierwszych sesji nagraniowych dla nowej wytwórni RCA Victor. Dobór utworów ciekawy, niestandardowy i tylko utworu "My Happiness", od którego wszystko się zaczęło - brak-szkoda...

Za tydzień tom 3. Kupię na pewno bo choćbym miał po raz setny czytać te same historie i wyłapywać w tekście te same powtarzane od lat błędy to będę wdzięczny za to, że wjeżdżając do Krakowa codziennie rano z olbrzymiego billboardu wita mnie uśmiechnięty Elvis, gdy włączam radio nareszcie słyszę Elvisa, gdy otwieram gazetę czytam o Elvisie, gdy oglądam telewizję widzę w niej Elvisa. I to wszystko w POLSCE gdzie jeszcze kilka lat temu "nic w temacie Elvis Presley nie było możliwe"...

Mariusz Ogiegło OFC EP  Raised On Rock

                                                                                     
                                                                              
Powrót