Strona główna O Fan Klubie Informacje  Biuletyn Rejestracja ON-LINE Kontakt Linki

 

Elvis vs Kuba Wojewódzki


Pod koniec listopada 2003 miało miejsce nagranie programu Kuby Wojewódzkiego w siedzibie Polsatu w Warszawie. Gośćmi byli: Tomasz Lis, Ryszard Peszko, Arek Witkowski, Adam Kuligowski oraz Ja.
Przed nagraniem wszyscy bardzo obawiali się nastawienia Kuby do osoby Elvisa. Każdy w bardzo ostrożny sposób traktował swoje uczestnictwo w tym programie. Próba z udziałem Kuby dawała przedsmak tego co nastąpi później. Pokazano nam gdzie mamy siąść i mniej więcej co zrobić w danym momencie.

Na przerwie przed właściwym programem wszyscy mogliśmy podziwiać część zbiorów Adama Kuligowskiego jakie chciał zaprezentować w programie. Szkoda, że z dwóch wielkich toreb praktycznie nic nie zaprezentowano...
Program zaczął się od rozmowy z Tomaszem Lisem. Rozmowa była bardzo ciekawa i obfitowała w różne „potyczki” słowne. Następnie Kuba zapowiedział Ryśka Peszkę. Schodząc ze schodów zaprezentował swoją wersję piosenki „See See Rider”. Rozmowa raczej nie kleiła się. Rysiek nie chciał dać się wmanewrować w trudną rozmowę z Kubą i dlatego w zasadzie oprócz „no comment” nie usłyszałem od niego nic ciekawego. Kolejno wszedł Arek Wikowski śpiewając „Rubberneckin’”. Niestety ku mojej rozpaczy usłyszałem, że swoje „show” robi tylko ze względów komercyjnych, a osoba Presleya jest w tym wszystkim postacią drugo– lub nawet trzeciorzędną. Obaj Panowie powinni złożyć się na dobre wino dla Tomasza Lisa gdyż nie raz wyciągał ich z opresji i ratował przed Kubą Wojewódzkim.

Przyszła kolej na nas. Wszedłem za Adamem Kuligowskim.

 



Pan Adam pokazał złotą płytę Elvisa za „30#1 Hits” (wycięto) i mówił o nowym CD „2nd to none” (wycięto). Potem ja miałem możliwość zaprezentować swoją pracę dyplomową i wspomnieć o zdjęciu jakie nasze FC dostało od Priscilli Presley. Moja wypowiedź na temat FC ni9estety również została wycięta... Niestety później rozmowa toczyła się praktycznie już tylko pomiędzy Kubą a Adamem Kuligowskim. Mówili o sutkach Elvisa i prezerwatywach. Szkoda, że Adam Kuligowski posiadając jedną z najciekawszych kolekcji płyt w Polsce nic z tego nie zaprezentował tylko dał wprowadzić się w taki temat Wojewódzkiemu. Kuba chyba wyczuł, że ja nie dam się wciągnąć w taką rozmowę dlatego też omijał skutecznie moją osobę mimo, że dawałem znak, że mam coś do powiedzenia.
Osobiście wyszedłem ze studia bardzo zdenerwowany i smutny. Presley po raz kolejny był potraktowany jak Cyrk Monty Pythona. Całe szczęście, że po montażu pewnych rzeczy nie było widać i wielka szkoda, że rzeczy na których najbardziej nam zależało zostały wycięte...
 

Wspominał: Jarosław Korzeniewicz
 

POWRÓT